Amerykanie w swych staraniach byli równie bezwzględni jak radzieccy pseudo okupanci, po prostu interesował ich własny sukces a przysłowiowe pionki był tylko najmniejszymi figurantami w tej mocarstwowej gierce rozkapryszonych potęg. Często po prostu mniejsi przedstawiciele świata nie mieli w swojej kwestii nic do gadania a ich sytuacja polityczna nie była wewnętrzną sprawą lecz po prostu dotyczyła innych, którzy ustalali karty. Po prostu znamy wiele takich przypadków gdzie i amerykanie namaszczali nowych narodowych przywódców jednak dziś po zwycięstwie wiadomo które ze stron wytyka się tylko radzieckie błędy oraz to iż dopuszczali się takich niegodziwości dyplomatyczna walka była ostra i zjadliwa jednak w sumie nie odegrała większej roli bo i tak gdzie nie można było czegoś wyegzekwować pertraktacjami wysyłano wojsko.
Przy czym trzeba podkreślić, że zasadniczo nie swoje wojsko a cudze. Bo kolejnym aspektem tej wojny był niekontrolowany rozrost armii i arsenałów na całym świecie. Po prostu sami amerykanie nie walczyli ze sobą ale wszystkie konflikty były inspirowane przede wszystkim nie narodowymi pobudkami lecz ową zimną wojną. Gdy rozpoczęły się wojny w Korei jedną stronę poparli komuniści a drugą kapitaliści w sumie komuniści mieli większą przewagę i z pewnością zwyciężyli by w całej Korei jednak amerykańska pomoc i nie tylko bo w sumie mocna była też francuska interwencja sprawiły, że dziś kraj ten jest podzielony na dwie nienaturalne części a ludność z północy nie ma kontaktu z południem.
Copyright @ 2010 Zimna wojna