Konflikty z reguły były tylko pobocznie z udziałem obu stron jednak pomoc i tak płynęła strumieniami.
Co innego jeśli chodzi o otwarte konflikty te jednak w sumie wpisały się sporym paradoksem w historię zimnej wojny. Było ich w sumie kilka jednak po obu stronach wystąpiły dwa które jednak zakończyły się porażkami owych mocarstw. Chodzi tu o konflikt wietnamski czyli największą po drugiej wojnie interwencję zbrojną w wykonaniu sił wojskowych USA. Była to otwarta walka z komunizmem, lecz nie radzieckim, a raczej nie reprezentowanym przez radzieckich żołnierzy. Oczywiście radzieckie przedstawicielstwo było w Wietnamie szeroko dostępne bo Rosjanie i wszystkie kraje wspierały ogromnymi zastrzykami pieniężnymi i sprzętowymi wojska komunistycznego odłamu, mimo to oficjalnie tylko amerykanie walczyli z komunistycznymi Wietnamczykami. Co najdziwniejsze właśnie w sumie paradoksalnie to taka potęga wojskowa nie potrafiła sobie poradzić ze zgrają wieśniaków którzy mimo niezłego uzbrojenia wciąż blado wypadali przy arsenale amerykanów i ich sojuszników. Amerykanie doznali po prostu koszmarnej klęski co było ich wstydem i do dziś prześladującą zmorą. Podobną jednak pomyłkę popełnili stratedzy radzieccy którzy chcieli sobie podporządkować pasterski azjatycki kraj czyli Afganistan. W latach osiemdziesiątych rozgorzał konflikt który miał ukazać mocarstwową potęgę Związku Radzieckie jednak tym razem mając przewagę technologiczną oraz liczebną znów nie zostało wziętych kilka aspektów które sprawiły że mocarstwo musiało paść na kolana przed bandą wieśniaków na koniach którzy zwali się mudżahedinami. Owi jednak wieśniacy byli mocno wspierani przez rząd amerykański.
Copyright @ 2010 Zimna wojna